Strona
główna
Powitanie
Historia
kościoła
Nabożeństwa
Wspólnoty
Św. Antoni
Diecezja
i Dekanat
Świadectwa
Krąg
Biblijny
Katecheza
Teatr
Poezja
Konarzyny
i okolice
|
Refleksje Pani Genowefy
Piekarskiej na temat życia parafialnego wsi Konarzyny.
Wypowiedź pani Genowefy Piekarskiej
rozpoczyna się na temat organizowanych dawniej festynów
wiejskich. Posiadały one inną nazwę, a mianowicie
WENTY. Odbywały się w centrum wsi, a niekiedy na
wybudowaniach. Dawni mieszkańcy Konarzyn brali aktywny
udział w życiu zarówno społecznym jak i kościelnym.
Ludzie byli zgodni, ofiarni i życzliwi
dla siebie. Pani Piekarska porównując czasy dawne i
dzisiejsze dochodzi do wniosku, że kiedyś żyło się
spokojniej i bezpieczniej.
Uroczystości kościelne, a między
innymi Uroczystość Bożego Ciała wzbogacona była
przez orkiestrę, która wiernie przygrywała parafianom
podczas procesji. Cała społeczność Konarzyn
cechowała się głęboką wiarą w Boga. Obecnie parafia
pod wezwaniem Świętego Antoniego w Konarzynach posiada
filię w Olpuchu. Sięgając do historii po pierwszej
wojnie światowej miejscowość Konarzyny i Olpuch
podlegały parafii w Starej Kiszewie. Tam odprawiane
były Msze Święte, którym przewodniczył ks. Kręcki.
Mieszkańcy Konarzyn musieli przebyć około 8 km,
natomiast z Olpucha około 15 km. Młodzież z obu
miejscowości musiała uczęszczać na lekcję religii.
Ludność tego okresu odznaczała się wielką
religijnością, dlatego gdyż zawsze brała udział w
Mszach Świętych, czy naukach religii. Najczęsciej
ludzie do kościoła w Starej Kiszewie musieli dotrzeć
piechotą. Tutaj zacytuję słowa pani Piekarskiej
"szli boso, niosąc obuwie w rękach".
Świadczyło to o wielkim szacunku dla życia
religijnego.
Podobnie jak dzisiaj istniała Rada
Kościelna i Stowarzyszenie Młodzieży. Te zrzeszenia
kościelne organizowały częste spotkania poświęcone
sprawom całej parafii. Tam właśnie w Starej Kiszewie
na jednym z parafialnych zebrań uchwalono budowę
kościoła w Konarzynach.
Dzięki inicjatywie Rady Kościelnej i KSM ludzie
ofiarnie składali różnego rodzaju dary. Budowę
kościoła rozpoczęto w roku 1937.Kuria Biskupa
przydzieliła mieszkańcom Konarzyn księdza prałata
Antoniego Prissa. Rozmówczyni wspomina uroczyste
przywitanie tegoż księdza, które ma udokumentowane na
zdjęciu. Ksiądz Priss bardzo zaangażował się w
budowę świątyni. Pani Genowefa była świadkiem
wmurowania kamienia węgielnego pod budowę kościoła w
Konarzynach.
Rolnicy w czynie społecznym zwozili
kamienie, piasek i inne materiały do budowy
fundamentów. Prace budowlane przebiegały w bardzo
szybkim tempie. Kiedy kościół był prawie gotowy
wybuchła II wojna światowa. Wojska hitlerowskie
dotarły także do wsi Konarzyny. Ludzie wtenczas musieli
opuścić swoje domy w celu wysiedlenia. W tym właśnie
czasie ksiądz Priss został przeniesiony do Goręczyna.
Probostwo w Konarzynach miał objąć ksiądz Stefan
Kinka, który pochodził z Brus. Proboszcz ten przybył
do wsi Konarzyny w dniu, kiedy ludność konarską
wywożono przez wojska hitlerowskie. Ten dzień mocno
utrwalił się w pamięci pani Genowefy, gdyż w dniu
kiedy wieś otrzymała proboszcza to zarówno go
straciła. Ksiądz Kinka razem z ludnością został
pojmany i wywieziony do wsi Wysin, potem do Głodowa.
Wszyscy pojmani zostali uwięzieni w wagonach do przewozu
trzody chlewnej. Pani Genowefa była naocznym świadkiem,
gdy hitlerowcy w okrutny sposób znęcali się nad
Księdzem Kinką, ażeby szybciej wsiadał do wagonu.
Polacy znajdujący się w tych wagonach zostali
wywiezieni na granicę rosyjską. Tam zatrudniano ich do
przymusowych prac polowych w gospodarstwach rolnych.
Ksiądz Kinka dzięki Opatrzności Bożej przetrwał
wojnę. Po wojnie kolejnym księdzem, który objął
parafię Konarzyny był ks. Feliks Ożga. Był
człowiekiem ofiarnym, religijnym, pomógł wielu ludziom
w biedzie, dzieląc się wszystkim, co miał.
Pomimo troski i czujności mieszkańców, ksiądz Ożga
pewnego wieczoru został napadnięty na plebani przez
ubowców, którzy wtargnęli do jego mieszkania pod
przebraniem rybaków. Jednak ludzie mieszkający w
pobliżu plebani między innymi członkowie Rady
Kościelnej zorientowali się, iż ksiedzu grozi
niebezpieczeństwo i udaremnili porwanie księdza. Po
kilku kolejnych dniach ubowcy ponownie wtargnęli na
plebanię, pojmali księdza, pobili i aresztowali .
Następnie po księdzu Ożdze probostwo
objęli: Ksiądz Alfons Kowalewski, po nim ks. Bolesław
Libiszewski. Obaj księża pracowali w Konarzynach
krótki czas. Po nich był ks. Jan Tkaczyk. Godnej uwagi
był fakt, iż ten ksiądz przyjechał do Konarzyn na
rowerze. Jego działalność duszpasterska była bardzo
znacząca, ponieważ odbudował kościół, który
hitlerowcy wysadzili w powietrze w 1945 roku 6 marca pod
koniec II wojny światowej .
Ks. Tkaczyk był bardzo szanowany wśród ludności
wiejskiej, która okazała się w tym czasie bardzo
ofiarna. Zbierano fundusze na odbudowe kościoła
również poza parafią. Po wybudowaniu kościoła ks.
Tkaczyk został przeniesiony na probostwo do Starej
Kiszewy, a na jego miejsce przybył ks. Walerian Doering,
który był proboszczem w Konarzynach 26 lat.
Po ks. Walerianie proboszczem był ks. Leszek Knut od
1991 roku, a po nim od 1997 roku obecny proboszcz ks.
Tadeusz Knut, którzy kontynuują prace
remontowo-budowlane i duszpasterskie swoich
poprzedników.
Refleksje opracowały: Beata Data i
Jolanta Wielewska

|